Krazov
05.05.2008 :: 00:08
:D
Ano, wtedy tak. Ledwo się widzieliśmy, że o kolorach nie wspomnę.
rockwell
03.05.2008 :: 17:51
raz cię ino widziałem i wtedy, z tego co się orientuję, byłeś ciemny. albo było ciemno, chuj, nie pamiętam.
Krazov
01.05.2008 :: 01:36
Chuja się orientujesz. Farbowałem to się na biało całkiem, co przy blond włosach było dość łatwe do osiągnięcia domowymi metodami.
rockwell
30.04.2008 :: 22:19
autor jest farbowanym blondynem, z tego co się orientuję.
viki
27.04.2008 :: 16:00
to ja juz sobie pojde, tak?
Bee
27.04.2008 :: 12:39
dzisiaj to akurat wszystko i wszyscy mnie denerwują, więc nie rozwinę tematu z racji braku obiektywizmu
to tylko czekać tych pozostałych, potencjalnych. biedne owieczki, które będą toczyć pianę potwierdzając tym samym tezę, którą przedstawiłeś... wyborne;D
Krazov
27.04.2008 :: 10:59
Dwie na pewno nie. Jedna to ta, co Cię zeźliła kiedyś. ;P
Bee
27.04.2008 :: 02:30
znając życie każda potencjalna czytelniczka jest nie-blondynką
a szkoda;P
[
wróć]
Komentowana notka:
Jechałem tramwajem. Wagon sunął na odcinku między Lubicz a Dworcem Głównym. Pomyślałem o tym, że krzywdzące jest używanie określenia "typowa blondynka". Zwrot ten oznacza osobę o obniżonej inteligencji, braku stylu, nieporadności życiowej, z głupim partnerem życiowym, patologiczną rodziną i paroma innymi przypadłościami. To też trochę zależy od regionu, co oznacza.
Nie znam wielu blondynek. Zawsze wolałem towarzystwo ciemnowłosych dziewczyn. Ale napotkałem pośród nich na osoby pasujące do tego opisu. Dedukuję więc, iż są na tym świecie także blondynki nie spełniające ww. kryteriów. A co za tym idzie określenie "typowa" nie ma sensu. Mija się z prawdą. Jest kłamliwe.
No dobrze, powie ktoś, ale jakie proponuję rozwiązanie? Otóż proponuję używać określenia "stereotypowa blondynka". Myślę, że wszyscy na tym skorzystają.
Na powyższą notkę nie miał wpływu fakt, iż autor jest blondynem.