Blondynki
Jechałem tramwajem. Wagon sunął na odcinku między Lubicz a Dworcem Głównym. Pomyślałem o tym, że krzywdzące jest używanie określenia "typowa blondynka". Zwrot ten oznacza osobę o obniżonej inteligencji, braku stylu, nieporadności życiowej, z głupim partnerem życiowym, patologiczną rodziną i paroma innymi przypadłościami. To też trochę zależy od regionu, co oznacza.
Nie znam wielu blondynek. Zawsze wolałem towarzystwo ciemnowłosych dziewczyn. Ale napotkałem pośród nich na osoby pasujące do tego opisu. Dedukuję więc, iż są na tym świecie także blondynki nie spełniające ww. kryteriów. A co za tym idzie określenie "typowa" nie ma sensu. Mija się z prawdą. Jest kłamliwe.
No dobrze, powie ktoś, ale jakie proponuję rozwiązanie? Otóż proponuję używać określenia "stereotypowa blondynka". Myślę, że wszyscy na tym skorzystają.
Na powyższą notkę nie miał wpływu fakt, iż autor jest blondynem.
•