erem
28.07.2008 :: 22:18
No właśnie. Pierwsze skojarzenie z "Milczeniem owiec". Ćmy dotyka czasem zbyt wiele złych przesądów. A to tylko takie latające robalki. Nocne motyle.
viki
20.07.2008 :: 01:43
ale jest wirtualna wersja ;>
Krazov
19.07.2008 :: 19:59
Mrówki? Nie-e.
Krazov
19.07.2008 :: 19:56
Tak, naukowcy doszli po latach do wniosku, że nie ma takich różnic, które kazałyby nam traktować motyle i ćmy jako oddzielne gatunki. Są pewne różnice, jak np. sposób składania skrzydel (motyle na sztorc, ćmy po sobie) czy zakończenia czułków (motyle - buławkowato, ćmy - bardziej antenowy kształ), ale na tym się kończy. Są nocne motyle i dzienne ćmy.
viki
14.07.2008 :: 13:30
nie lepiej mrowki?
Bee
13.07.2008 :: 23:46
Jako, że google milczy na temat odmiennego losu ciem od reszty motyli, zakładam że te też żyją około dnia.

Więc...

Hodowla, mówisz?:>
Krazov
13.07.2008 :: 23:02
Bo złamałem nogę. Biegłem do autobusu. Nawet go dogoniłem. Siedzę teraz na wsi i mam labę. Internet raz na tydzień, takie tam. Żyć, nie umierać.
gp
13.07.2008 :: 20:44
A potem zaczniesz zwabiac mlode dziewczyny do swej samotni, jak Jame Gumb? ;)

A serio, serio - jesli tatuaz, to tylko cma. Nie delfinek, nie motylek, nie rozyczka, nie serduszko. Cma.
P.S. Dlaczego kustykasz?



[wróć]


Komentowana notka:
Kuśtykając dziś do muszli, natknąłem się na martwą ćmę. Pięknie zachowany okaz. Odkąd dowiedziałem się, jaki jest największy owad na świecie, jestem zafascynowany tymi owadami. (Największy, żyjący owad, na szczęście.)
Naszło mnie, żeby założyć hodowlę ciem. Nie wiem po co. Chyba, żeby się bardziej z nimi oswoić, ponieważ wciąż wzbudzają we mnie irracjonalny lęk.
Przypomina mi się, jak wyrzucałem je z pokoju w kieliszku. Trzeba przydusić do ściany, przyłożyć kartką i wypuścić za oknem. Kiedyś nie chciał wyjść i wytrzepując go, rozpieprzyłem kieliszek. No cóż. Mam nadzieję, że przeżył.

Myślę, że jako hodowca oswoiłbym się z nimi bardziej.