Suffocating
Byłem agentem specjalnym. Razem z siostrą. Prowadziliśmy śledztwo w sprawie pewnej psychopatki. Nie wiedzieliśmy, jak się nazywa. Ani jak wygląda. Ale wiedzieliśmy, gdzie mieszka. Na ostatnim piętrze w bloku. Rozłożyliśmy się ze sprzętem i wyczailiśmy jej okno. Przy rogu. Małe i jedyne w całym mieszkaniu. Siedziała oparta o ścianę. Widać było tylko jej rękę. W pewnym momencie weszła do łazienki.
Wtedy zapadła decyzja o wejściu. Razem z innym gościem ubraliśmy się jak antyterroryści i zakradliśmy do jej mieszkania. Była dalej w łazience. W mieszkaniu nie było nic interesującego. W tym momencie psychopatka nacisnęła klamkę od drzwi. A ja zdałem sobie sprawę, że jesteśmy w pułapce. I że ta kobieta jest zdolna do paskudnych rzeczy.
Zarządziłem, że wskakujemy do jej łóżka. Przykryliśmy się kocem. Nie zauważyła nas. Nie widziałem jej twarzy. Miała na sobie niebieskie kolarki i koszulkę na ramiączkach. Miała ciało 50-letniej kobiety. Może więcej nawet. Minęła nas. Kiedy była w nogach, zorientowała się, że ktoś leży w jej łóżku.
Złapała koc i zaczęła z nas zdzierać. Próbowaliśmy się szarpać. Najgorsze, że wiedziałem, że to wszystko jest sen, ale nie mogłem się obudzić. A ona coraz mocniej ciągnęła koc! Zacząłem wyć w tym momencie.
Na moich ustach pojawiła się dłoń, tłumiąc wszystko.
- Śpij.
Byłem uratowany.
•